Czy da się budować markę bez MarTech i AdTech?

Marketing się nie zmienił. To tyko narzędzia są inne. Czy na pewno?

Ty korzystasz z technologii…
Radio słuchasz na Spotify, filmy oglądasz na Netflix, rzeczy kupujesz na Amazon, wiedzę czerpiesz z Wikipedii, relacje utrzymujesz na Facebook, porad szukasz w Google, zdjęcia trzymasz na DropBox, biegasz i jeździsz na rowerze z Endomondo, jedzenie zamawiasz w sklepie on-line, podróżujesz z Waze, a książki czytasz na Kindle.


...a technologia z Ciebie
Jedne systemy śledzą twój każdy ruch w internecie, uczą się twoich zachowań i są w stanie rozróżnić kiedy to ty korzystasz z komputera a kiedy robi to ktoś inny z twojej rodziny. Czasami czyścisz komputer z cookie albo reinstalujesz system mając przekonanie, że od teraz jesteś „nowy” ale system już dawno został nauczony innych sposobów i rozpozna cię w ciągu kilku dni. Twoja historia nie zniknie. System wie kiedy patrzysz na TV a kiedy na komórkę czy tablet. System testuje na tobie bez twojej zgody i świadomości różne treści, sprawdzając na co reagujesz a na co nie. Wie czy zamierzasz kupić dom, czy samochód, TV czy też jesteś w ciąży, pomimo tego że wiesz to tylko ty… i system.

Inne systemy starają się nauczyć się twoich preferencji, tego jak pytasz o rzeczy kiedy czegoś szukasz, jaki film będziesz chciał oglądnąć za chwilę, jakiej muzyki słuchać. Także testują i uczą się – nie pytając czy chcesz być uczestnikiem tej zabawy.

Technologia odkrywa skrywane prawdy
Ludzie kłamią i nawet tego nie wiedzą. Pytani w ankietach wchodzą w rolę badanego i starają się być „obiektywni”. W efekcie kłamią. Ich mózg nie. Dlatego kolejne maszyny i algorytmy sprawdzają za pomocą neuromarketingu czy coś faktycznie lubisz czy nie, co cię kręci, a co obrzydza. Na razie musisz na to wydać zgodę i wykazać chęć do udziału w takich badaniach ale niedługo – takie usprawnienia jak chociażby kamera wyprodukowana przez Intela rozpoznająca emocje – pomoże w bieżącym diagnozowaniu twoich reakcji na komunikaty.

Technologia zmieniła nas i biznes
My – klienci – także zyskujemy przewagę. Wymieniamy się wiedzą, opiniami i doświadczeniami. Często w czasie rzeczywistym: świetna restauracja i zdjęcie, okropny zapach i zdjęcie, świetna obsługa, beznadziejny serwis itd. To buduje ZMOT, a nas – klientów – uczy pokonywać drogę zakupową praktycznie samodzielnie. Tam gdzie kiedyś tylko sprzedawca mógł nam udzielić informacji (praktycznie zawsze naciąganych i przefiltrowanych) teraz możemy szukać sami. I robimy to bardzo sprawnie. Na przykład nawet 90% drogi zakupowej w B2B robimy samodzielnie! Sprzedawca to często ostatni przystanek i jego rola ze sprzedawcy przeradza się w „podawacza towaru”, ekspedienta. My już po prostu wiemy czego chcemy. Dlatego marketing jest coraz bliżej sprzedawcy a rola sprzedawcy zaczyna być coraz bardziej marginalna chociaż wciąż istotna. Stąd powolny i oporny trend w którym marketerzy uczą się odpowiedzialności za sprzedaż, a sprzedawcy uczą się współpracy z marektingiem.

Technologia wpłynęła także na marketerów
Komentujemy nie tylko produkty ale także doświadczenia z marką. Dlatego mareketerzy musza programować doświadczenia z marką. Brać odpowiedzialność za wystrój wnętrz, obsługę telefoniczną, obsługę klienta i inne sposoby kontaktu firmy ze światem zewnętrznym. Kto jeżeli nie marketer? Kto zna się na komunikacji? Kto ma do tego kompetencje? My, marketerzy.

Czy ryby korzystają z wody?
Pływamy w świecie cyfrowym. Wystawiamy głowę nad to wszystko ale niedługo będziemy nurkami głębinowymi, a na powierzchni będą tylko bardzo nieliczni. Aborygeni, Ayoreo-Totobiegosodei pewnie kilka innych dzikich plemion oraz niektóre zwierzęta, których jeszcze nie śledzimy za pomocą IoT.

Czy da się budować markę nie będąc ekspertem w MarTech, AdTech i Tech?
Czy w takim świecie wciąż da się uprawiać marketing skupiając się tylko na intuicji wspartych tradycyjnymi badaniami i generowaniu strategii i komunikatów? A potem powiedzieć – niech się inni resztą zajmą – ja już swoją robotę zrobiłem – reklama jest i mówi to co powinna mówić?

Więcej. Czy w takim świecie nowoczesny marketer to taki, który wie jak używać social-media do budowania komunikatu? Czy to wystarczy w świecie w którym komunikatem jest wszystko? Gdzie CX jest tak samo ważny jak mitotwórczy komunikat reklamowy?

Sami oceńcie.

W mojej opinii nie wystarczy. Marketing zmienił się dramatycznie i ta zmiana się pogłębia. I wiecie co? Uważam, że nic lepszego nie mogło się marketingowi zdarzyć. W końcu mamy szanse wziąć prawdziwą odpowiedzialność i mieć prawdziwy impakt na to co się dzieje wokół nas.

Tekst pierwotnie opublikowany na stronie: golczyk.com
Trwa ładowanie komentarzy...